Spis treści

« postacie i redaktorzy

Banda Czerwonego

300px-bandyt_w_czerwonym.jpg
Bandyt w czerwonym zaczajony pod Belwederem (rekonstrukcja)

Banda Czerwonego (również: banda Czerwonego Kapturka) – umowne określenie trzech mężczyzn odpowiedzialnych za napad rabunkowy na Krzysztofa Kononowicza z 9 grudnia 2019 roku. Grupa weszła wieczorem na teren Szkolnej 17, pobiła Gospodarza, groziła mu śmiercią i wyniosła z Belwederu pieniądze oraz należące do niego przedmioty.
Nazwa grupy powstała już wewnątrz Uniwersum. Najbardziej charakterystyczny z napastników występował w czerwonej kurtce lub bluzie z kapturem, przez co został w Uniwersum ochrzczony Czerwonym, a w kolejnej wersji Czerwonym Kapturkiem. Określenie przeniesiono później na całą trójkę.

Rola w Uniwersum

Napad na Pałac Prezydencki

Wieczorem 9 grudnia 2019 roku, po godzinie 20, Kononowicz wyszedł na podwórko po drewno. Według jego późniejszej relacji trzech mężczyzn przeskoczyło przez płot posesji i dopadło go przy wejściu do domu. Jeden z napastników uderzył gospodarza pięścią w twarz. Następnie, grożąc pozbawieniem życia, wprowadzili go do budynku. Z Belwederu zniknęło 4000 złotych, telefon komórkowy oraz zegarek. Kwotę czterech tysięcy podawała również policja i współczesne zdarzeniu media.
Uszkodzony został również system monitoringu posesji. W obiegu Uniwersum utrwaliła się wersja, według której napastnicy zdemontowali kamery i zabrali elementy instalacji. Sam Kononowicz opowiadał później o zniszczeniu monitoringu, a podczas jednego z nagrań stwierdził, że po napadzie na monitoringu nie ma już czego oglądać.

W trakcie całej akcji nieobecny był Major, który według przekazu funkcjonującego w Uniwersum załatwiał wówczas swoje sprawy urzędowo-podatkowe. Fakt ten szybko obrósł osobną warstwą podejrzeń, teorii oraz późniejszych wzajemnych oskarżeń.


Pościg i zatrzymania

Białostocka policja stosunkowo szybko ustaliła podejrzanych. Pierwszy z nich, 25-letni mężczyzna, został zatrzymany jeszcze 9 grudnia, czyli tego samego dnia. Dwaj pozostali, w wieku 25 i 35 lat, wpadli dwa dni później. Według ówczesnych ustaleń prasowych jeden z zatrzymanych pochodził z Koszalina i był widzem materiałów Kononowicza w serwisie YouTube; media podawały również, że wcześniej odwiedzał Szkolną. Innego wiązano z Lubelszczyzną. Cała trójka usłyszała zarzuty rozboju, a sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
W źródłach dotyczących zatrzymania brak informacji o zarzucie działania w zorganizowanej grupie przestępczej. „Banda Czerwonego” pozostaje więc określeniem uniwersalnym i kronikarskim, odnoszącym się do trzech współdziałających napastników.


Kto nasłał Czerwonego?

300px-czerwony_kapturek.jpg
Bandyt ujęty przez policję. Poszkodowany Krzysztof Kononowicz nadzorował osobiście policyjne śledztwo.

W US17 bardzo szybko pojawił się wątek dotyczący przyczyny całego zajścia. Według wersji powtarzanej później w materiałach z Uniwersum Major miał wcześniej bez zgody opublikować film przedstawiający przyszłych napastników. Publikacja miała ich zdenerwować i doprowadzić do wizyty na Szkolnej, jednak materiały policyjne i relacje prasowe z grudnia 2019 roku nie wskazywały filmu Suchodolskiego jako potwierdzonego motywu przestępstwa. Wiadomo natomiast, że co najmniej jeden zatrzymany znał twórczość Kononowicza z YouTube i według doniesień prasowych wcześniej bywał na posesji.
Późniejsza nieobecność Majora podczas samego napadu stała się dla Kononowicza kolejnym argumentem w jego zmiennych ocenach lokatora. Po wydarzeniu twierdził, że gdyby Wojtek był wówczas w domu, być może udałoby się uniknąć pobicia i rabunku. W jednym z nagrań wspominał, że wtedy sam pozostałby „cały, niepobity”, pieniądze i sprzęt zostałyby w domu, a on mógłby dalej remontować Opla.


Narodziny Męczennika po raz kolejny

Napad bardzo szybko przestał być w opowieściach Kononowicza zwykłą sprawą kryminalną i został włączony do wieloletniej historii jego męczeństwa. Krótko po zdarzeniu, podczas rozmowy nagranej na Szkolnej, Gospodarz mówił, że napastnicy zabrali mu wszystkie pieniądze i pozostawili go „z zerem”. W tym czasie Mexicano miał przychodzić do niego i przynosić mleko oraz napoje, co w realiach świeżo opustoszałego Belwederu urastało niemal do pomocy humanitarnej.

Kononowicz skarżył się również na ból głowy i wyczerpanie, zastanawiając się nawet, czy dożyje swoich sześćdziesiątych urodzin. Rozmowa szybko weszła jednak na znacznie wyższy poziom metafizyczny. Pobicie zostało przez niego porównane z męką Jezusa Chrystusa. Kononowicz opowiadał o ludziach, którzy go biją, krzywdzą i rzucają na posesję fekalia, po czym mówił o własnym losie w kategoriach drogi na Kalwarię. Zapytany bezpośrednio, czy uważa się za męczennika, odpowiedział twierdząco. Rozważania przerodziły się w płacz, wspomnienia ukrzyżowania Chrystusa oraz przewidywania, że po fekaliach mogą przyjść kamienie, cegły i wybijanie szyb.
Napad Czerwonego został dzięki temu na stałe dopisany do długiej listy „męk” ponoszonych przez Warmianina za Polskę, Naród i własną kandydaturę na urząd wszystkiego, czego aktualnie pragnął zostać.


Przebaczenia nie będzie

W tym samym okresie Kononowicz deklarował chęć spotkania napastników w sądzie i zapytania ich wprost, dlaczego dokonali napadu. Rozmówca przywołał wówczas przykład Jana Pawła II, który przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy. Kśek początkowo zastanawiał się nad możliwością wybaczenia, ostatecznie jednak odrzucał kolejne sugerowane kwoty rekompensaty. Ani sto, ani tysiąc złotych nie miały wystarczyć do pojednania. Nie chciał również przeprosin, tłumacząc, że ma już dość bicia i całej sprawy.


Odszkodowanie i powrót sprawy w 2021 roku

Według późniejszego przekazu funkcjonującego w Uniwersum jesienią 2021 roku Kononowicz miał otrzymać od sprawców odszkodowanie. Informacja ta pojawiała się w obiegu Uniwersum, jednak dostępne źródła prasowe dotyczące zatrzymań z grudnia 2019 roku nie opisują późniejszego zakończenia postępowania ani szczegółów ewentualnej wypłaty. Sprawa wróciła jeszcze mocniej w listopadzie 2021 roku za sprawą tajemniczego klawisza Jerzego. Kononowicz odczytał list, którego autor twierdził, że Major oraz Paweł z Warszawy mieli pozostawać w porozumieniu z ludźmi odpowiedzialnymi za napad.
List wszedł do kroniki Uniwersum jako kolejny element rozrastającej się teorii dotyczącej dramatycznych wydarzeń z grudnia 2019.

Ciekawostki

Linki zewnętrzne

Zobacz też