Spis treści

« postacie i redaktorzy

Leonarda Kononowicz

Dane biograficzne
Imię i nazwisko: Leonarda Kononowicz
Nazwisko panieńskie: Bykowicz
Pseudonim1): Lonia, Pupcia
Data i miejsce urodzenia: 6 listopada 1930,
Strzelce
Data i miejsce śmierci: 1 września 2012,
Białystok
Miejsce zamieszkania: Białystok, ul. Szkolna 17 (1975–2012)
Kraina Wiecznej Debesty (od 2012)
Lata aktywności w Uniwersum: 2006–2012
Specjalność: śpiew, malarstwo, gospodarzenie w Belwederze, pośmiertne leżenie na strychu

Leonarda Kononowicz z domu Bykowicz (ur. 6 listopada 1930 w Strzelcach, zm. 1 września 2012 w Białymstoku), w folklorze genealogicznym awansowana również do godności „Piłsudskiej” – bohaterka drugoplanowa Uniwersum Szkolnej 17, wieloletnia gospodyni Belwederu Warmianina, żona Bronisława Kononowicza i matka późniejszego Prezydenta Wszystkiego Krzysztofa Kononowicza. Najstarszym synem Leonardy był Bogumił. Marian zmarł jeszcze jako niemowlę, natomiast najmłodszy Krzysztof kilkadziesiąt lat później uczynił rodzinny domek na Starosielcach jednym z najlepiej udokumentowanych gospodarstw domowych polskiego internetu.

Życiorys

Strzelce, repatriacja i Wilkowo

Leonarda przyszła na świat 6 listopada 1930 we wsi Strzelce, znajdującej się wówczas w powiecie grodzieńskim województwa białostockiego II Rzeczypospolitej, obecnie na terenie Białorusi. Była córką Antoniego Bykowicza oraz Stefanii Bykowicz. W latach 50. wyszła za Bronisława Kononowicza. W sierpniu 1958 roku małżeństwo znalazło się w Polsce w ramach ostatniej większej fali repatriacji ludności polskiej z terenów ZSRR. Rodzina osiadła w Wilkowie koło Kętrzyna, gdzie prowadziła gospodarstwo. W Wilkowie wychowywał się Bogumił, później urodzili się Marian i Krzysztof. W rodzinnych zbiorach zachowało się charakterystyczne monidło Kononowiczów z połowy lat 60., przedstawiające Bronisława i Leonardę z dwoma żyjącymi synami. Według wielokrotnie powtarzanej relacji Krzysztofa, w latach 70. Leonarda ciężko zachorowała i wymagała leczenia w Białymstoku. Rodzina miała w związku z jej stanem zdrowia zdecydować się na sprzedaż gospodarstwa na Mazurach2).

Rodzinne monidło Kononowiczów z połowy lat 60. Od lewej: Krzysztof, Leonarda, Bogumił, Bronisław.

Przeprowadzka do Białegostoku

Po śmierci Antoniego Bykowicza rodzina opuściła Wilkowo. 25 kwietnia 1975 Bronisław i Leonarda sprzedali gospodarstwo i przenieśli się do Białegostoku, gdzie nabyli drewniany dom przy ulicy Szkolnej 17 na Starosielcach. Wraz z nimi zamieszkali Stefania Bykowicz oraz Bogumił i Krzysztof. Drewniana chałupa miała po latach otrzymać godność Pałacu Prezydenckiego, Belwederu Warmianina oraz centrali Biura Interwencji Obywatelskich. Leonarda przez większość życia zajmowała się domem. Malowała pejzaże i śpiewała, a według Krzysztofa przez około osiemnaście lat należała do chóru parafialnego w Wilkowie, okresowo pełniąc również funkcję jego prowadzącej. Syn utrzymywał, że rodzinne archiwum zawierało kasety z jej występami. Rodzina prowadziła później niewielką działalność transportową i rozbiórkową pod znamienną nazwą Usługi Transportowe Leonarda Kononowicz. Nazwisko seniorki znalazło się więc na działalności gospodarczej, chociaż najbardziej rozpoznawalnym elementem rodzinnego przedsiębiorstwa został z czasem Lublin Boży.


Matka przyszłego Prezydenta

Leonarda jeszcze przed eksplozją popularności najmłodszego syna pojawiała się w materiałach dokumentujących jego życie prywatne. Z okresu 2006 roku zachowały się wypowiedzi dotyczące dzieciństwa Krzysztofa, jego upodobania do mleka oraz życia rodziny. Opowieść seniorki o piciu przez syna dużych ilości mleka zyskała po latach dodatkowy wymiar, kiedy jednym z jego licznych określeń został Mleczny Człowiek. Według narracji samego Krzysztofa troska o matkę miała również należeć do powodów jego aktywności społecznej. Kandydat przedstawiał walkę z lokalnym bandyctwem i zaczepianiem starszych mieszkańców jako jeden ze swoich życiowych obowiązków. 25 października 2006, jeszcze przed oficjalnym początkiem internetowej sławy Szkolnej, powstało nagranie „Krzysztof Kononowicz – napadli mi na matkę”. Kononowicz informował w nim o bliżej niesprecyzowanym „napadzie” na Leonardę, domagał się skuteczniejszej ochrony ze strony policji i zapowiadał rozprawienie się z młodzieżowym bandytyzmem3)4).
Po rozpoczęciu kampanii wyborczej Leonarda regularnie pojawiała się u boku syna. Towarzyszyła mu przy głosowaniu, była nagrywana przez media i jeździła z nim Lublinem Bożym. W praktyce spokojna starsza pani stanowiła kontrast dla wzburzonego kandydata i mimowolnie ocieplała jego publiczny wizerunek. Do folkloru wczesnego Uniwersum weszła również wyprawa Krzysztofa do Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, gdzie zamierzał przedstawić swoje CV i ubiegać się o stanowisko komendanta wojewódzkiego. Leonarda miała mu podczas przedsięwzięcia towarzyszyć. Stanowiska, zgodnie z przewidywaniami ludzi posiadających kontakt z rzeczywistością instytucjonalną, nie otrzymał.

187px-leonarda-rekonstrukcja.jpg
Leonarda około 1966 roku z monidła Kononowiczów - rekonstrukcja

Afera seksualna i list Leonardy

Jednym z najpoważniejszych epizodów związanych z Leonardą była afera seksualna, która rozwinęła się na pograniczu działalności medialnej Krzysztofa i konfliktu rodziny z sąsiadami. Już 17 listopada 2006 w lokalnej prasie przytoczono anonimowe relacje mieszkańców okolicy, według których Krzysztof miał zachowywać się agresywnie wobec matki, a Leonarda miała czasami opuszczać dom po awanturach5). Sprawa przybrała znacznie poważniejszy obrót 15 lutego 2007, kiedy Radio Białystok wyemitowało reportaż Anny Bogdanowicz „Kononowicz Show”. W materiale anonimowi rozmówcy oskarżali Krzysztofa o znęcanie się nad rodziną, pojawił się również zarzut seksualnego wykorzystywania Leonardy. Sama Leonarda zdecydowanie zaprzeczała później podobnym twierdzeniom6).
13 marca 2007 Leonarda otrzymała wezwanie do prokuratury jako świadek w postępowaniu prowadzonym w związku z podejrzeniem znęcania się nad rodziną.
15 marca 2007 Krzysztof wraz z Adamem Czeczetkowiczem udał się do siedziby Radia Białystok, gdzie złożono skargę na reportaż oraz wezwanie do zapłaty zadośćuczynienia.
W tym samym okresie powstał słynny List Leonardy Kononowicz do Anny Bogdanowicz. Seniorka zaprzeczała w nim oskarżeniom kierowanym wobec syna, atakowała część sąsiadów i stanowczo zapewniała, że pismo powstało samodzielnie. Charakterystyczne konstrukcje językowe sprawiły, że w folklorze Uniwersum autorstwo lub przynajmniej dyktowanie listu szybko przypisano samemu Krzysztofowi.
30 maja 2007 prokuratura umorzyła prowadzone postępowanie7). Afera pozostała jednak częścią folkloru Szkolnej przez następne kilkanaście lat. Zwrot „Kononowicz melestował” był później wielokrotnie odgrzewany przez kolejnych bohaterów Uniwersum, zwłaszcza podczas konfliktów z Krzysztofem.

(…) On jest chory, jest agresywny. Dziewczynki boją się koło niego przechodzić, bo burczy pod nosem. Jego świnie śmierdzą na całą okolicę. O byle co wszczyna awantury. A jego matka…. Ta kobieta nieraz pobita uciekała z domu – mówiła jedna z mieszkanek sąsiedniej ulicy Boboli. Inni to potwierdzali. Wszyscy prosili o anonimowość. Ze strachu, bo nie wiadomo było, co mu przyjdzie do głowy, „ma nie po kolei„ (fragment wywiadu z 17 listopada 2006 roku)

Rypcium-Pypcium

16 lutego 2007, dzień po emisji reportażu Radia Białystok, w internecie ukazał się teledysk zespołu Rybcie znad Biebrzy do utworu „Rypcium-Pypcium”. Większość klipu zrealizowano na posesji przy Szkolnej 17. Obok tańczącego Przewodniczącego wystąpiła również Leonarda. Według relacji Krzysztofa przywołanej wiele lat później otrzymała za udział wynagrodzenie. Nagranie pozostaje jednym z ciekawszych materiałów pokazujących Belweder oraz seniorkę rodu jeszcze w stosunkowo spokojnym okresie wczesnego Uniwersum. Popularna legenda warmińska głosi ponadto, że właśnie Lonia stanowiła prawdziwą inspirację dla utworu „Babooshka” Kate Bush. Dowody na międzynarodowy wpływ Leonardy na brytyjski art pop pozostają, jak przystało na warmińską historiografię, wyjątkowo dyskretne.

Lonia i artefakty bembeńskie

Leonarda pozostawiła ślad również w historii garderoby najmłodszego syna. Według przekazów dotyczących swetra geometrycznego w latach 70. miała kupić synom dwa podobne swetry, które później stały się przedmiotem rodzinnych sporów. Znacznie większą karierę zrobił sweter turecki. Krzysztof opowiadał, że otrzymał go od matki jako prezent imieninowy jeszcze za życia Bronisława. Według tej samej historii Leonarda miała zwyczaj nakazywać synowi przeżegnać się przed pierwszym założeniem nowego ubrania. Drobne rodzinne zwyczaje nabrały po latach znaczenia wyłącznie dzięki obsesyjnej dokumentacji garderoby Prezydenta przez społeczność Uniwersum.

300px-obraz_leonardy.jpg
Obraz autorstwa Leonardy Kononowicz

Choroba, MOPR i ostatnie lata

W 2010 roku Leonarda upadła w kuchni i doznała poważnego urazu biodra. Od tamtej pory miała znaczne trudności z poruszaniem się, a jej stan zdrowia wymagał coraz większej pomocy innych osób. Rodzina znajdowała się równocześnie w pogarszającej się sytuacji materialnej. Po śmierci Bronisława głównymi źródłami utrzymania gospodarstwa były skromna działalność transportowa oraz świadczenia Leonardy i Bogumiła. W marcu 2011 roku w materiałach Uniwersum pojawił się konflikt związany z MOPR-em oraz możliwością umieszczenia Leonardy w domu pomocy społecznej. Krzysztof wraz z Czeczetkowiczem nagrywali materiały mające prezentować warunki panujące przy Szkolnej i sprzeciw rodziny wobec działań instytucji8). Właśnie przy okazji jednego z tych nagrań utrwalono jeden z najcenniejszych materiałów z samą Leonardą. Seniorka wykonała a cappella pieśń „Szara piechota (Maszerują strzelcy)”, dając widzom rzadką możliwość usłyszenia talentu wokalnego dawnej członkini chóru.

Pożar Belwederu

Około godziny 6:20 7 marca 2012 w Belwederze Warmianina wybuchł pożar. Strażacy ewakuowali z budynku Leonardę. Seniorka była wstrząśnięta wydarzeniem, lecz według zachowanych relacji nie odniosła obrażeń, a sam budynek uniknął większych strat. W folklorze pożar powiązany został z niewłaściwym czyszczeniem pieca kaflowego przez warmiańskiego zduna, czyli Krzysztofa.

Policja na Szkolnej

Wiosną 2012 roku zainteresowanie służb ponownie skupiło się na sytuacji domowej Kononowiczów, tym razem przede wszystkim w związku z traktowaniem Bogumiła. 7 maja 2012 policjanci przyjechali na Szkolną w związku ze sprawą zgłoszoną przez MOPR. Funkcjonariusze chcieli rozmawiać także z mającą poważne problemy z poruszaniem się Leonardą. Początkowo pojawiły się problemy z wejściem policji do domu, później funkcjonariusze przeprowadzili rozmowę z seniorką9). Wydarzenie przypadło na ostatnie miesiące jej życia i stanowiło część narastającego konfliktu między Krzysztofem a instytucjami pomocy społecznej.

Śmierć

31 sierpnia 2012, w przeddzień śmierci Leonardy, Czeczetkowicz nagrał Krzysztofa przebywającego w szpitalu. Materiał koncentrował się na problemach finansowych, sytuacji rodzinnej i niesprawnym Lublinie10). Leonarda zmarła 1 września 2012 w Białymstoku. W części późniejszych materiałów internetowych rozpowszechniła się błędna data 7 września 2012; chronologia Uniwersum oraz obecna dokumentacja Kononopedii wskazują 1 września 2012 jako dzień śmierci11).
Została pochowana w rodzinnym grobie na Cmentarzu Parafialnym św. Andrzeja Boboli w Białymstoku, wraz z Bronisławem oraz swoimi rodzicami. Na nagrobku przez wiele lat nie umieszczono dat śmierci Leonardy i Bronisława. 6 września 2012 ukazał się materiał „Tragedia Kononowicza – Ostatnie ekspoze”, dokumentujący lament Krzysztofa po śmierci matki i umieszczeniu Bogumiła poza Szkolną12).

Śmierć Leonardy zamknęła rodzinny okres dziejów Belwederu. Krótko później dom opuścił również Bogumił, a Krzysztof pozostał na Szkolnej bez najbliższych domowników.

Gospodyni Belwederu

W historiografii Uniwersum Leonarda funkcjonuje jako osoba utrzymująca ostatnie resztki domowego ładu przy Szkolnej 17. Zdjęcia i nagrania z pierwszych lat popularności Kononowicza pokazują skromne, lecz względnie uporządkowane wnętrza. Po jej śmierci sytuacja zaczęła się szybko zmieniać. Krzysztof gromadził coraz większą liczbę przedmiotów, opakowań i darów od widzów, a Belweder stopniowo przeobrażał się w znaną z późniejszych lat świątynię syllogomanii. Według utrwalonej interpretacji widzów za wcześniejszy porządek odpowiadała w znacznej mierze właśnie Leonarda, która albo pilnowała syna, albo wykonywała prace samodzielnie. Odmienną relację przedstawiał później Rafał Kosno, twierdząc, że podczas życia seniorki warunki w domu były gorsze niż w okresie jego późniejszych wizyt. Obie wersje funkcjonują w materiałach Uniwersum. W zimnym pokoju jeszcze długo po jej śmierci pozostawała należąca do rodziny meblościanka oraz rodzinne monidło, tworząc swoisty rezerwat dawnego, przedjutubowego Belwederu.

Afera zwłokowa i życie po życiu

Brak dat na rodzinnym nagrobku oraz specyficzne opowieści Krzysztofa stworzyły podatny grunt dla jednego z bardziej absurdalnych wątków paranormalnych Uniwersum. Powstała afera zwłokowa, według której ciało Leonardy miało nigdy nie trafić na cmentarz i przez lata spoczywać gdzieś na belwederskim strychu. Z legendą łączyła się afera pogrzebowa, podczas której brak napisów na grobie zaczął służyć części widzów jako paliwo dla teorii o nieodbytych pochówkach członków rodziny. Krzysztof zaprzeczał podobnym historiom, a grób rodzinny Leonardy znajduje się na cmentarzu św. Andrzeja Boboli. Brak inskrypcji przeżył jednak fakty i zapewnił Loni pośmiertną karierę lokatorki strychu. Sam Krzysztof dokładał do paranormalnego folkloru własne elementy. Twierdził w późniejszych latach, że duch matki dawał mu o sobie znać, zwłaszcza podczas wizyt na cmentarzu.
W rozwiniętej eschatologii Uniwersum Leonarda zamieszkuje obecnie Krainę Wiecznej Debesty, gdzie jako dawna gospodyni Belwederu może wreszcie zaznać świętego spokoju bez MOPR-u, kandydatur syna i pytań o aktualną sytuację na strychu.

Ciekawostki

Linki zewnętrzne

Zobacz też


1) W encyklopedii poświęconej postaci Krzysztofa Kononowicza pseudonimy przytacza się jako określenia używane przez obserwatorów/uczestników przestrzeni publicznej w ramach Uniwersum Szkolnej 17. Z uwagi na fakt, że w obiegu funkcjonowały różne warianty nazw, nawet te nacechowane negatywnie lub obraźliwie - zachowanie pełnej zgodności z materiałami archiwalnymi i przywoływanymi źródłami bywa pomocne dla jednoznacznej identyfikacji postaci. Pseudonimy nie są używane w celu wartościowania ani obrażania bohaterów; mają wyłącznie charakter informacyjny i porządkujący. Zachowanie oryginalnego brzmienia służy temu, aby czytelnik mógł rozpoznać, o którą osobę chodzi, również w przypadku spotkania tych określeń w komentarzach internetowych, opisach archiwalnych lub dokumentach historycznych odnoszących się do wydarzeń w opisywanym Uniwersum.
2) Informacja o chorobie nowotworowej i jej wpływie na przeprowadzkę pochodzi przede wszystkim z późniejszych relacji Krzysztofa Kononowicza; dokładna dokumentacja medyczna Leonardy pozostaje poza publicznym obiegiem.
4) Z zachowanego materiału nie wynika jednoznacznie, jaki przebieg miał sam „napad”, dlatego nazwa zdarzenia pochodzi z relacji Krzysztofa.
5) Relacje miały charakter anonimowych oskarżeń sąsiedzkich. Kim pan jest, panie Kononowicz?
9) Sprawę opisała „Gazeta Współczesna”: Policja u Kononowicza. Nie zostali wpuszczeni.