Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


miejsca:mopr

« miejsca

MOPR

O Krzysztofie Kononowiczu

MOPR (właśc. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie), znany również jako Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej (MOPS), pieszczotliwie MOPSik (gdy przychodzili dary, pojawiał się przedrostek „boży”) lub (bomb.) Opieka – bandycka instytucja, która w założeniu ma pomagać osobą w tzw. trudnej sytuacji życiowej, jednak w praktyce serwowanej nam przez Uniwersum jest katalizatorem lamentów nibembeńskich oraz mlecznych furii.

Najbardziej nielubianą przez Bembena osobą w tej instytucji była tajemnicza Chomiczówna, którą Konon podejrzewał o chęć przejęcia jego pałacu prezydenckiego1). Kiedy MOPR wstrzymał dostawy węgla i pieniędzy, Konon popłakał się do kamery wykorzystując przy tym swoje umiejętności twierdząc, że to przez dary widzów. W ostatnich latach rolę opieki przejęli m.in. naiwni widzowie, finansując kanał Sradka poprzez nabijanie filmom wyświetleń. Sama Mleczna Ekipa zaś starała się utrzymywać Kononowicza przy życiu.

Rola w Uniwersum

MOPR był obecny w dziejach Szkolnej na długo przed późniejszymi próbami umieszczenia samego Kononowicza w DPS-ie. Pierwsze większe konflikty Krzysztofa z systemem pomocy społecznej dotyczyły jego najbliższej rodziny – przede wszystkim niepełnosprawnego brata Bogumiła oraz schorowanej matki Leonardy. 3 grudnia 2010 roku Bogumił został zabrany ze Szkolnej i umieszczony w placówce w Choroszczy2). Krzysztof przedstawiał wydarzenie jako bezprawne odebranie brata przez służby i element szerszej akcji wymierzonej w rodzinę Kononowiczów. W kolejnych nagraniach podkreślał przy tym praktyczne znaczenie Bogusia dla funkcjonowania domu – miał on rozpalać w piecu, rąbać drzewko i wykonywać część cięższych prac gospodarskich. Podczas lamentu z 8 grudnia 2010 roku Kononowicz zapowiadał odpowiedzialność policjantów i ratowników uczestniczących w zabraniu brata, a całą sytuację przedstawiał niemal jako prześladowanie polityczne. Równocześnie MOPR interesował się coraz gorszym stanem zdrowia Leonardy, która po złamaniu biodra miała poważne problemy z samodzielnym poruszaniem się. 9 grudnia 2010 roku Opieka wystąpiła z wnioskiem o umieszczenie seniorki w DPS-ie. W materiałach Czeczetkowicza z 2011 roku sprawę przedstawiano jako próbę ubezwłasnowolnienia Leonardy i zabrania jej z rodzinnego domu. Krzysztof urządzał wówczas przed kamerą prezentacje warunków, w jakich przebywała matka, próbując wykazać, że jest w stanie samodzielnie się nią opiekować. Podczas jednego z nagrań Leonarda udzieliła MOPR-owi wokalnej riposty, wykonując a cappella „Szarą piechotę”.
Bogumił wrócił z Choroszczy około marca 2011 roku, lecz zainteresowanie Opieki sytuacją rodziny nie ustało.

Konflikt z instytucjami pomocy społecznej ponownie zaostrzył się w maju 2012 roku, kiedy policja zajmowała się sytuacją rodziny przy Szkolnej. 7 maja 2012 roku Kononowicz alarmował media, że następnego dnia policja i lekarze mają przeprowadzić „najazd” na posesję oraz zamknąć członków jego rodziny w szpitalach i aresztach. 8 maja 2012 roku funkcjonariusze rzeczywiście przyjechali na Szkolną. Pierwsza próba wejścia zakończyła się przed zamkniętą furtką, jednak około godzinę później policjanci wrócili i przeprowadzili rozmowę z Leonardą. „Gazeta Współczesna” informowała wówczas, że postępowanie dotyczyło podejrzenia znęcania się nad rodziną3). W materiałach Uniwersum sprawa była wiązana przede wszystkim z warunkami życia Bogumiła i sposobem sprawowania nad nim opieki. Kononowicz bronił się, przekonując, że Boguś sam lubił rąbać drzewko i nosić ciężkie belki, a widoczne u niego obrażenia miały wynikać z upadków. 13 czerwca 2012 roku odbyła się rozprawa dotycząca podejrzenia znęcania się nad Bogumiłem. Krzysztof został w tej sprawie uznany za niepoczytalnego.
Sytuacja obu domowników była ze sobą ściśle związana. Leonarda przez lata uczestniczyła w opiece nad starszym synem i organizowała codzienne życie domu. Jej śmierć 1 września 2012 roku gwałtownie zmieniła sytuację rodziny. Zaledwie cztery dni później, 5 września 2012 roku, Bogumił został umieszczony w ośrodku w Ciechanowie. Następnego dnia Czeczetkowicz opublikował materiał „Tragedia Kononowicza – Ostatnie ekspoze”, w którym Krzysztof przedstawiał wyjazd brata jako kolejną represję wymierzoną w rodzinę. W jego wypowiedziach regularnie pojawiał się również aspekt finansowy – wraz z Bogusiem z domowego budżetu znikało jego świadczenie.

Po śmierci Bogumiła 21 stycznia 2013 roku „Fakt” informował, że Krzysztof wcześniej utracił prawo do sprawowania nad nim opieki, a brat został umieszczony w placówce w Ciechanowie4). Po zgonie Bogusia środowisko Podlasia XXI wieku zaczęło oskarżać system opieki o doprowadzenie do jego śmierci, używając określenia „eutanazja społeczna”. Adam Czeczetkowicz i Marek Czarniawski sugerowali, że przyczyną mogło być niewłaściwe leczenie farmakologiczne. „Fakt” zaznaczał jednak już w 2013 roku, że działacze nie przedstawili dowodów potwierdzających takie oskarżenia5).

Sprawy Bogumiła i Leonardy stworzyły fundament późniejszego stosunku Krzysztofa do MOPR-u. Od tego czasu przedstawiał opiekę społeczną jako instytucję próbującą odbierać mu członków rodziny, pieniądze i możliwość decydowania o sytuacji przy Szkolnej.
7 czerwca 2021 roku wygrał z MOPR-em 3 sprawy sądowe, które miały spowodować m.in. przymusowe umieszczenie go w DPS-ie. Faktem jest, że Krzysztof za wszelką cenę nie chciał opuszczać swojego drewnianego domku, z tego powodu bał się też pobytów w szpitalach.

Po śmierci Krzysztofa Kononowicza MOPR samodzielnie zorganizował jego pogrzeb bez mszy, a ciało poddano kremacji, mimo że według wcześniejszych wypowiedzi Kononowicza jego ostatnią wolą miał być pochówek w trumnie.


Do ulicy Szkolnej w Białymstoku był przypisany Zespół Pracowników Socjalnych nr 7, co można zweryfikować bezpośrednio na stronie MOPR Białystok.

Zespół Pracowników Socjalnych nr 7 mieści się na ulicy Storczykowej 5, jego kierownikiem jest Urszula Adamowicz, a osobą bezpośrednio związaną z Krzysztofem Kononowiczem był Bartosz Staleńczyk.

Zespół Pracowników Socjalnych Nr 7 [email protected]
+48 85 879 7915 Bartosz Staleńczyk

Obecnie

3 sierpnia 2026 Olgierdano na swoim lajcie zapowiadającym zapowiedział bliżej nieokreślone konsekwencje dla MOPRU. Dosłownie powiedział, że nie chce być prorokiem, ale uuuu. Tam to nieciekawie będzie. - Lajt z 3.08.2026 - REUP.

Linki zewnętrzne

Zobacz też

ostatnio zmienione: przez ZbitaMysz